Czy Polska Wódka ma swoją definicję? Jaki jest najbardziej oryginalny kieliszek, z której można ją pić? W jakiej temperaturze się ją degustuje? Czy wódka zasługuje na to, aby postawić jej… muzeum?

We wtorek 12 czerwca 2018 otwiera się w Warszawie nowe, długo oczekiwane (przynajmniej przez nas) na mapie Warszawy muzeum – Muzeum Polskiej Wódki. Mieliśmy okazję zwiedzać je chwilę przed oficjalnym otwarciem. I powiem Wam jedno – warto było tyle czasu czekać.

Czym jest Polska Wódka?

Wydawać by się mogło, że to definicja dokładnie takiego samego typu jak definicja konia – jaki jest koń, każdy widzi. A jednak nie. Określenie „Polska Wódka” może być nadawane tylko produktom spełniającym określone kryteria. Czy każda wódka wyprodukowana w Polsce jest Polską Wódką? Okazuje się, że nie – tylko 15% wódek produkowanych w Polsce spełnia wymogi definicji.

Polska Wódka:

  1. Musi być wyprodukowana z jednego z 5 tradycyjnych polskich zbóż: pszenicy, żyta, pszenżyta, owsa lub jęczmienia, albo z ziemniaków. Z niczego innego.
  2. Wszystkie etapy jej produkcji (oprócz butelkowania) muszą odbyć się na terenie Polski.

Tylko produkty spełniające powyższe wymogi mogą na butelce mieć napis Polska Wódka / Polish Vodka i używać tej nazwy. Jest to zagwarantowane prawem Unii Europejskiej – Polska Wódka jest Chronionym Oznaczeniem Geograficznym, takim samym jak Szkocka Whisky, czy francuski Koniak. Wśród polskich alkoholi taki status ma także Żubrówka i Wiśniówka (likier wiśniowy, Polish Cherry).

Centrum Praskie Koneser

Muzeum mieści się na warszawskiej Pradze – dzielnicy owianej legendami i często niepochlebnymi opiniami. Obserwujemy ją od kilku lat i prawda jest taka, że Praga się zmienia – zmienia się zdecydowanie na lepsze. Teraz pełno tu naprawdę fajnych, klimatycznych, czasem hipsterskich miejsc i zdecydowanie warto tu zaglądać.

Muzeum Polskiej Wódki mieści się w nieprzypadkowym miejscu – na terenie dawnej Warszawskiej Wytwórni Wódek „Koneser”. Kompleks neogotyckich budynków fabrycznych powstał pod koniec XIX wieku i przez kolejne 100 lat znajdowały się tu zakłady produkujące alkohol. Okres ich największej świetności przypada na dwudziestolecie międzywojenne. Fabryka została ostatecznie zamknięta w 2007 roku i od tamtego czasu kompleks przechodzi, dość powoli, rewitalizację. Powstają tu budynki mieszkalne, lofty, centra biznesowe i kulturalne. To tutaj działa polski kompleks Google. A dawnym budynku Zakładu Rektyfikacji mieści się Muzeum Polskiej Wódki. Chyba nie istnieje lepsze miejsce, w którym mogłoby powstać.

Piękny budynek muzeum, fot. materiały Muzeum Polskiej Wódki

Muzeum Polskiej Wódki – wystawa

Wystawa stała muzeum podzielona jest na 5 interaktywnych galerii opowiadających historię polskiej wódki. Można dowiedzieć się tutaj o początkach gorzelnictwa na ziemiach polskich, jak powstaje wódka, o tradycjach i kulturze spożywania wódki, a także o odpowiedzialnym piciu alkoholu. Za projekt i realizację wystawy stałej odpowiada Mirosław Nizio, który zaprojektował także m. in. wystawę w Muzeum Historii Żydów Polskich i współtworzył wystawę w Muzeum Powstania Warszawskiego. Jeśli byliście w tych miejscach (polecamy!), to wiecie, czego można spodziewać się w Muzeum Polskiej Wódki. Nie ma tu przeładowania historycznymi eksponatami, ale ciekawe i interaktywne przedstawienie tematu. Zwiedzanie muzeum odbywa się z przewodnikiem i rozpoczyna się w sali kinowej (w której jest świetna akustyka!) od prezentacji krótkiego filmu. Zwykle takie filmy są nudne, ale ten pozytywnie mnie zaskoczył – jest fajnie zrealizowany i bardzo ciekawy!

Sala kinowa (ze świetną akustyką!), fot. materiały Muzeum Polskiej Wódki

fot. materiały Muzeum Polskiej Wódki

fot. materiały Muzeum Polskiej Wódki

Galeria butelek i etykiet

Jak powstaje wódka?

Produkcja polskiej wódki podzielona jest na dwa etapy, które odbywają się w różnych miejscach:

  1. Wytwarzanie destylatu rolniczego, czyli nieoczyszczonego spirytusu. Ten etap odbywa się w małych rolniczych gorzelniach. Obecnie w Polsce jest ich ok. 50. Wyobrażacie sobie, że kiedyś było ich ponad 1300?
  2. Rektyfikacja, czyli oczyszczanie spirytusu, łączenie go z wodą, filtrowanie i butelkowanie. To dzieje się już w zakładach rektyfikacji i produkcji wódki. Cała sztuka polega na tym, żeby w procesie rektyfikacji usunąć związki niekorzystanie wpływające na powstały spirytus, a pozostawić resztę.

Czy wódkę się degustuje?

„Wódki się nie smakuje, wódkę się pije” – kto z nas tego nie słyszał? A wódka ma różne smaki, nie każda smakuje tak samo. Uzależnione jest to przede wszystkim od tego, z czego jest zrobiona i od jakości tego surowca. Wódkę najlepiej pić w temperaturze 6-8 st. C., czyli z lodówki, a nie z zamrażarki! Co ciekawe – podczas degustacji pije się ją w temperaturze… pokojowej. Tak – smak, zapach i tak zwany „after taste”, czyli to co pozostaje po przełknięciu najlepiej wyczuwane jest w takiej temperaturze – degustuje się ciepłą wódkę!

Muzeum Polskiej Wódki

O wrażeniach z degustacji 3 różnych wódek w Muzeum Polskiej Wódki opowiada Przemek.

Trzy kieliszki, każdy zawierający niewielką ilość przezroczystego płynu. Co ciekawe – w temperaturze zbliżonej do pokojowej. Wiem, że powszechnie panującym zwyczajem jest wyciąganie butelki z zamrażarki i nalewanie wódki mającej konsystencję gęstego syropu, ale to nie tutaj. Tutaj nie liczą się ilość ani moc – tu ważny jest smak i subtelne różnice.

Pierwszy kieliszek – wódka z ziemniaków, słodkawa w zapachu. Tak jest – przy degustacji najpierw należy wódkę powąchać, z aromatu da się sporo wyczytać. W smaku gładka, łagodna.

Drugi kieliszek, tym razem pszenica. Aromat według mnie był znacznie słabszy, mniej wyczuwalny. Natomiast dużo bardziej podszedł mi smak. Za pierwszą łagodną słodkawą nutą podążyła pieprzowa wręcz pikantność. Zadziorny był ten kieliszek, wyrazisty i z charakterem.

Trzecia próbka to klasyk produkowany prawie od dekady. Wódka żytnia, najbardziej agresywna w smaku z tych trzech.

Cała degustacja to bardzo ciekawe doświadczenie – próby ubrania w słowa opisu smaku i zapachu wódki na początku wydają się nieco karykaturalne. Dopiero potem okazuje się, że faktycznie oprócz „spirytu” siedzi w tych butelkach sporo smaku i zapachów. A najlepsze w tej degustacji jest to, że jest prowadzona przez profesjonalistów, którzy potrafią o niej opowiadać.

Muzeum Polskiej Wódki

Degustacja

Kultura picia wódki w Polsce

Wódka w polskiej kulturze jest już bardzo długo – już w XVII wieku była drugim po piwie najchętniej spożywanym alkoholem. Pito ją na biesiadach, w karczmach, w każdej warstwie społecznej. Gości witano wódką, przy pożegnaniu pito strzemiennego.

Historia strzemiennego jest bardzo chętnie opowiadana przez mojego brata, Alberta. Pozwólcie, że zacytuję. Dla oddania pełni efektu w odpowiednim miejscu wstawcie swoje ulubione przekleństwo 😉

Kiedy szlachcice rozchodzili się do domu po biesiadzie, na pożegnanie najpierw pili tzw. rozchodniaka, czyli pożegnalny kieliszek wódki. Następnie, kiedy gość opuszczający domostwo wsiadał na konia, wkładał nogi w strzemiona – pili jeszcze jednego, tzw. strzemiennego. A co pili na końcu? Tzw. czapkowego. Kiedy gość siedzący na koniu, z nogami w strzemionach, zdejmował czapkę, z impetem rzucał ją na ziemię i mówił „Do kroćset! Nigdzie nie jadę! Pijemy dalej!”.

Także obecnie wódka jest jednym z najbardziej popularnych alkoholi na polskich stołach. Bardzo często pita jest weselach, imieninach, rocznicach, na spotkaniach rodzinnych i w gronie przyjaciół. Zdecydowanie jest alkoholem, który smakuje tylko w towarzystwie.

Wiedzieliście, że w różnych częściach Polski różnie podchodzi się do tego, czy znajdujące się na stole kieliszki do wódki mogą stać puste, czy nie? Nie jesteśmy pewni, co do pełnej poprawności geograficznej tego, o czym zaraz Wam powiem, więc dajcie znać w jaki sposób w Waszym regionie spożywa się wódkę.

Stawiamy hipotezę, że w północnej Polsce jest zwyczaj, że kiedy kieliszki są pełne to należy je opróżnić, bo „wódka paruje”, albo „ogrzewa się”. Natomiast w południowej Polsce zwyczajowo kieliszki na stole nigdy nie powinny stać puste, więc alkohol trzeba uzupełniać zaraz po ich opróżnieniu. Wobec tego, wiecie jak pije się kiedy suwalczanin spotka się ze Ślązakiem? SZYBKO. Suwalczanin każe pić, bo wódka stygnie, a Ślązak natychmiast uzupełnia kieliszki, bo przecież nie mogą być puste. A jak nalane, to przecież trzeba wypić… i tak w kółko. True story. Pozdrawiamy naszego przyjaciela z Rybnika, Kauacha 😉

Wódkę początkowo pito w czarkach i kubeczkach, dopiero potem stopniowo zaczęto przechodzić na stosowanie szklanych i kryształowych kieliszków. W kieliszku istotna jest nóżka, która zapobiega ogrzewaniu się alkoholu podczas wznoszenia toastów – naczynie należy wtedy trzymać za nóżkę lub nisko, za grube dno, które znacie z najpopularniejszego obecnie typu kieliszka.

Ciekawym i bardzo oryginalnym typem kieliszka jest kulawka, którą możecie obejrzeć na zdjęciu poniżej. Jest zupełnie pozbawiona nóżki i zaprojektowano ją w taki sposób, że pełnej nie da się odstawić na stół.

I na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Wiecie co to jest literatka? To typ niewielkiej szklaneczki o pojemności 125ml, która także służyła do picia wódki. Zawsze byłam przekonana, że jej nazwa związana jest z literaturą albo pisarzami, którzy używali właśnie tego naczynia do spożywania wódki. Najprawdopodobniej jednak jej nazwa jest dużo mniej romantyczna i pochodzi od niemieckiego ein achtel Liter, inaczej Literachtel, oznaczającego 1/8 litra.

Muzeum Polskiej Wódki – informacje praktyczne

Muzeum otwarte jest 7 dni w tygodniu: od niedzieli do czwartku w godzinach 10:00 – 20:00, w piątki i soboty od 11:00 do 21:00. Mogą je zwiedzać osoby pełnoletnie, dzieci tylko pod opieką dorosłych. Bilet wstępu nie jest niestety tani, bo kosztuje 40 PLN, ale w tej cenie możecie również wziąć udział w degustacji. W Muzeum można także brać udział w szeregu modułów szkoleniowych, np. z robienia koktajli albo dopasowywania alkoholu do serwowanego jedzenia. W tym samym budynku, co Muzeum znajdują się także całodobowe bary: 3/4 oraz Wuwu, a także restauracja Zoni i pijalnia czekolady Wedel. Więcej informacji znajdziecie na stronie Muzeum.

Dziękujemy Muzeum Polskiej Wódki za zaproszenie.


Jeśli spodobał Ci się ten tekst - zostań z nami!

Nie przegap niczego!

Zapisz się na nasz newsletter!