Kto nie oglądał słynnej sagi „Gwiezdne Wojny”? Ręce w górę. Nie widzę ani jednej. Nie muszę więc pytać, czy znacie miejsca i postaci zamieszkujące Galaktykę. W szczególności – planetę Tatooine, na (między innymi) którą Was dzisiaj zabierzemy. W filmie „Gwiezdne Wojny” jej plenery były kręcone w kilku miejscach na świecie.

Jak mogliście zauważyć przy okazji materiału z Twin Peaks – jesteśmy fanami odwiedzania filmowych planów zdjęciowych. Nie inaczej będzie dziś, poza tym – czy ktoś potrzebuje jakiejś konkretnej okazji, żeby pozwiedzać plany zdjęciowe serii najbardziej popularnych trylogii na świecie?

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..

Rok 2009. Pierwsze „poważne” wspólne wakacje. Po krótkim namyśle decydujemy z Magdą, że lecimy do Tunezji. Tam, już na miejscu decydujemy się na dwudniową objazdową wycieczkę obejmującą kilka, jak się później okazało, bardzo ciekawych popkulturowo miejsc. Zanim jednak postawimy stopę na planecie, na której wychował się Anakin Skywalker (później Darth Vader) i Luke Skywalker, należy wspomnieć, że w Tunezji leży miasto Tatawin (fr. Tataouine), od którego wzięła się nazwa planety. How cool is that!

Pierwszy przystanek – Chott el Gharsa

Chott el Gharsa to jedno ze słonych jezior położonych blisko (około 1/8 średnicy Gwiazdy Śmierci, czyli 20km) od granicy z Algierią. Okolice jeziora to tereny pustynne z charakterystycznymi formami skalnymi – jardangami. To tu kręcono scenę lądowania Księżniczki Padme Amidali na Tatooine, gdy uciekała z planety Naboo.

Inną charakterystyczną sceną z tego miejsca był pierwszy pojedynek na miecze świetlne Qui-Gon Jinn’a oraz Darth Maula (zwanego czasem w Polsce „Hrabią Molem” 😉 ).

Miejsce, w którym lądował Darth Maul znajduje się całkiem niedaleko – przypadek, czy intuicja Lorda Sith? Obstawiam to drugie. Niemniej jednak, miejsce skąd zaczął tropić Księżniczkę oraz Qui-Gon Jinn’a jest łatwe do odnalezienia. To charakterystyczna skała Ounj Jmel, zwana inaczej Skałą Wielbłąda, ze względu na kształt. Ten wystający kamień wygląda zupełnie jak wielbłądzia szyja, prawda? Na miejscu Darth Maula też zostawiłbym tam statek – łatwo go potem znaleźć.

Spotkanie z Anakin’em Skywalker’em

Dlaczego Padme i Qui-Gon Jinn wylądowali na Tatooine? Ponieważ statek, którym się poruszali został uszkodzony, potrzebowali więc części, żeby go naprawić. W tym celu udali się do osady Mos Espa. Tam wychowywał się młody Anakin Skywalker, którego spotkanie z Padme miało istotny wpływ na dalsze losy Galaktyki…

Osada Mos Espa to typowy plan filmowy, który do tej pory można zwiedzać na tunezyjskiej pustyni. Chaty z metalowymi drzwiami, rury na zewnątrz budynków, wieże energetyczne na środku głównego placu – robi to wszystko fantastyczne wrażenie. Magia kina jest jednak najlepiej widoczna, gdy wejdzie się „do środka” budynków.

Widać wtedy drewniane rusztowania podtrzymujące cieniutkie ściany. Skoro z zewnątrz wszystko wygląda wiarygodnie – dla mnie po drugiej stronie mógłby nawet być schowek na miotły. Zresztą – nie tylko na samodzielnych planach filmowych stosuje się takie sztuczki. W studiu filmowym Warner Brothers w Hollywood takie „plastikowe” budynki też są rzeczą powszechną.

Nafta, czyli czym byłyby Gwiezdne Wojny bez R2D2 i C3PO

Zostajemy w nie aż tak odległej galaktyce okolicy. Miasto Nafta leży tuż nad ogromnym jeziorem Chott el Djerid, które przez ponad połowę roku jeziorem nie jest – woda wysycha przez brak dopływów. Otaczające je wydmy zainspirowały scenarzystów Gwiezdnych Wojen na tyle, że postanowili umieścić tam część zdjęć dwóch najbardziej rozpoznawalnych robotów na świecie. Kapsuła ewakuacyjna C3PO i R2D2 ląduje w krainie The Dune Sea, a sami bohaterowie wędrują przez piaski pustyni do Pałacu Jabby.

Ciekawostka – sceny tego fragmentu gwiezdnej Sagi kręcone były w dwóch miejscach, prawie po dwóch stronach globu. Za Morze Wydm służyły krajobrazy Tunezji oraz Mesquite Sand Dunes znajdujące się w Dolinie Śmierci w Kalifornii. I to nie ostatnie spotkanie z Ameryką w kontekście sagi „Gwiezdne Wojny” 🙂

Matmata – miasto troglodytów

Matmata, Tunezja

Matmata, Tunezja

Spod algierskiej granicy przenosimy się dużo bardziej zdecydowanie w stronę wybrzeża. To tu, w rejonie gór Dżebel leży kraina zamieszkana przez troglodytów – tak określa się ludzi mieszkających w domach umieszczonych pod ziemią. Taka konstrukcja mieszkania ma same zalety – przede wszystkim, w rejonie gdzie występują duże różnice temperatur w tak zbudowanym domu w gorący dzień jest przyjemnie chłodno, natomiast gdy na zewnątrz jest zimno – ziemia przyjemnie izoluje od chłodu. Nikogo nie dziwią tu widoki takie, jak antena satelitarna umieszczona z pozoru na zboczu góry. Szybko okazuje się, że tuż obok zrobiona jest dziura w ziemi, przez którą kabel transmituje sygnał do podziemnego odbiornika. Pytanie tylko, czy widzowie kibicują Imperium czy Rebelii…

W Matmacie znajduje się hotel – Hotel Sidi Driss, w którym kręcono wnętrza oraz dziedzińce mieszkania Owena i Beru Lars – ludzi, którzy zastąpili rodziców Luke’owi Skywalker’owi. Niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć na własne oczy samego hotelu, ale troglodycki dom, który odwiedziliśmy dobrze oddaje klimat. Co ciekawe – górną część tego domu (jego filmowej wersji) zbudowano bardzo niedaleko miejscowości Tauzar, leżącej nad wspomnianym już Chott el Djerid. Ten plan filmowy można oglądać na podobnej zasadzie co Mos Espa.

Z prędkością nadświetlną do USA

Stany Zjednoczone filmowo to temat-rzeka. Prawie każdy stan ma na swoim koncie jakiś kinowy hit. Dziś jednak skupiamy się na serii Georga Lucasa „Gwiezdne Wojny” i to śladami rycerzy Jedi, droidów oraz żołnierzy Imperium będziemy przemierzać jeden ze słynnych parków narodowych w Kalifornii. Tym parkiem jest Dolina Śmierci – nazwa bardzo adekwatna („Gwiazda Śmierci”, anyone?).

Wspominaliśmy już o Mesquite Sand Dunes, które podzieliły się czasem ekranowym z Le Grande Dune w Tunezji podczas lądowania C3PO i R2D2 na Tatooine. Jednak droidy po wylądowaniu oraz podróży przez pustynię zabłąkały się w wąwozach zamieszkanych przez rasę niskich istot zawsze ubranych w brunatne stroje z kapturami – Jawów. Jawowie porywają R2D2, i choć sama scena porwania nagrywana była w Tunezji, to miejsce gdzie robocik dziarsko jedzie przez wąwóz było kręcone w malowniczym miejscu w Dolinie Śmierci – Artist’s Palette w Artist’s Drive. Obejrzyjcie zdjęcie przedstawiające parking z widoczną murowaną toaletą. Widzicie te skały po prawej stronie? Ten wąwóz jest zaraz za nimi!

Wypatrując kantyny z Dante’s View

Dante’s View to świetny punkt widokowy. Napiszemy o nim na pewno nieco więcej, tym razem jednak stanowi ilustrację historii Mocy i jej wpływu na Galaktykę, więc skupmy się na niej. Skacząc nie zawsze chronologicznie po kolejnych filmach, zatrzymujemy się tym razem przy Epizodzie IV: Nowej Nadziei. To tam, nasi bohaterowie (Luke Skywalker, Obi-Wan Kenobi oraz droidy) w majestatycznej scenie stoją na skraju urwiska wypatrując w oddali miasta Mos Eisley.

To właśnie tam znajduje się słynny bar, przed którym Obi-Wan przekonuje grupę Szturmowców, że „to nie są droidy, których szukają. W tym barze spotykają też Hana Solo, przemytnika i przyszłego bohatera Rebeliantów. To tam właśnie Han solo strzela (czy nie strzela?) pierwszy.. 😉 Ciekawostka – ujęcie na aktorów stojących nad urwiskiem kręcone było w Tunezji, natomiast widok z ich punktu widzenia – właśnie z Dante’s View 🙂

Niestety, ani kantyny ani samego Mos Eisley nie było nam dane zobaczyć na własne oczy. Budynek, który „grał” kantynę z zewnątrz znajduje się w miejscowości Ajim na tunezyjskiej wyspie Djerba – tam nie dotarliśmy. Następnym razem.

Villa del Balbianello – odrobina Włoch w „Ataku Klonów”

Zza oceanu przenosimy się szybko w bardziej europejskie klimaty. Jedna z planet pokazanych w drugiej trylogii (części I-III) – Naboo, zawdzięcza swoje plenery Włochom i Hiszpanii. Przy okazji wypadu do Ligurii i Lombardii odwiedziliśmy miejsce, które grało na Naboo krainę jezior – Villa del Balbianello, położoną w niesamowicie malowniczym miejscu nad jeziorem Como.

Villa del Balbianello to XVIII-wieczna posiadłość nad samym jeziorem. Aktualnie jest zarządzana przez organizację non-profit FAI (Fondo per l’Ambiente Italiano), która zajmuje się jej utrzymaniem w dobrym stanie a także udostępnianiem miejsca dla turystów. Ogrody tarasowe, kamienne schody prowadzące do portu oraz willa położona w centralnym punkcie to elementy, które zadecydowały o tym, że to tak właśnie będzie wyglądała kryjówka Padme i Anakina w „Ataku Klonów”. Tam też ma miejsce ich sekretny ślub.

Na koniec – jeden ze starwarsowych hitów tego miejsca! Bardzo mocny obraz pokazujący Anakina stojącego na tarasie, od razu wiedzieliśmy, że musimy przynajmniej spróbować zreprodukować to ujęcie. Czy się udało – oceńcie sami. Chmury mogłyby być odrobinę bardziej dramatyczne 😉

Jeżeli chcecie na własnej skórze poczuć klimat Naboo w Villa del Balbianello, to można ją zwiedzać codzienne oprócz poniedziałku i środy w godzinach 10 – 18. Na temat tego miejsca polecamy również świetny materiał Wędrownych Motyli.

Dodatkowy smaczek – kręcono tam również sceny do filmu o Jamesie Bondzie „Casino Royale”.

Bitwa na rajskich wyspach – Malediwy i „Rogue One”

Studio Disney’a zapowiedziało wypuszczanie kolejnej części „Gwiezdnych Wojen” co 2 lata. Żeby jednak fanom się nie nudziło, przerwy będą uzupełniane filmami z uniwersum rozwijającymi historie poszczególnych bohaterów lub uzupełniającymi przerwy fabularne między poszczególnymi epizodami. Tak było w przypadku „Rogue One” („Łotr Jeden”) z 2016 roku. Film opowiada historię wykradzenia z archiwów Imperium planów Gwiazdy Śmierci, a akcja jednej z głównych, spektakularnych bitew rozgrywa się na planecie Scarif.

Lazurowa woda, bielutki piasek, palmy – nic dziwnego, że oczywistym wyborem na scenerię Scarif były Malediwy. Ekipa Disneya zdecydowała o kręceniu scen bitwy w atolu Laamu. Składają się na niego 82 wyspy otoczone rafą koralową. Co ciekawe – tylko 15 z tych wysepek jest zamieszkanych.

Star Wars: Rogue One - bitwa na Scarif

Star Wars: Rogue One – bitwa na Scarif (atol Laamu)

Pod stwierdzeniem, że warto się wybrać w kierunku rajskich wysepek Malediwów podpisujemy się wszystkimi kończynami. W przerwach między wykradaniem planów kosmicznych baz wojskowych oraz naparzaniu żołnierzy Imperium możecie wylegiwać się na plaży popijając świeżutki sok z kokosa albo oglądać oszałamiające zachody słońca.

Gonitwa wśród olbrzymich drzew – „Powrót Jedi” i kalifornijskie sekwoje

Z Malediwów teleportujemy się w czasie i przestrzeni. W czasie – ponad 30 lat wstecz, w przestrzeni – około 15000km. Lecimy do północnej części Kalifornii na zachodzie USA!

Geekowy fakt (w geekowym poście, haha! 😀 )

Mapy Google’a mają fajną opcję wyznaczania odległości między dwoma punktami. Chciałem sprawdzić jak daleko jest w linii prostej między Laamu i Redwood i co mi z map wyszło? Coś takiego:

Mapa to tylko odwzorowanie sferycznej powierzchni naszej planety, więc najkrótsza droga między dwoma punktami na sferze będzie taką właśnie krzywą po przeniesieniu jej na prostokątny obraz.

„Powrót Jedi” – ostatni, trzeci epizod „starej” trylogii George’a Lucasa. Jak zwykle nie mogło zabraknąć akcji w postaci bitew, pościgów i plenerów z odległych planet. Tym razem padło na planetę Endor zamieszkiwaną przez jedną z najbardziej rozpoznawanych obcych ras z „Gwiezdnych Wojen” – Ewoków. Te sympatyczne miśki mieszkały w lasach złożonych z potężnych drzew, więc okolice Redwood National Park okazały się idealnym planem filmowym.

Oczywiście nie mogło być mowy o kręceniu scen pościgu na terenie samego Parku – drzewa tam rosnące są bardzo cenne, a scenariusz zakładał kilka wybuchów. Na szczęście północna Kalifornia obfituje w miejsca, gdzie sekwoje strzelają w niebo na potężne wysokości. Za tło słynnej sceny pościgu szturmowców za Leią i Lukiem posłużyły okolice miasteczka Smith River tuż przy granicy Kalifornii i Oregonu. Ekipa Georga Lucasa znalazła tam idealnie nadający się fragment lasu, który był już przeznaczony do ścinki i pozyskania drewna. Była to prywatna własność lokalnej firmy, więc filmowcy mogli spędzić tam trochę czasu i wysadzić parę rzeczy w powietrze.

Po latach, jeden z kamerzystów pracujących przy „Powrocie Jedi” opowiadał, że kilka scen pościgu kręconych z boku ścigaczy to ujęcia z Avenue of the Giants – jednej z autostrad określanych mianem „scenic highway”, oferujących niesamowite widoki. Avenue of the Giants prowadzi asfaltową drogą wśród olbrzymich sekwoi przez Humboldt Redwoods State Park.

A tak mniej więcej wyglądał ścigacz Imperium, którego udało nam się zarejestrować na matrycy w czerwcu 2017 😉

O samym Redwood National Park i jego okolicach planujemy osobny wpis (będzie to coś w stylu naszego posta o sekwojach), potraktujcie te zestawione ze sobą zdjęcia jako przedsmak 🙂

Niekończąca się opowieść?

Od premiery pierwszej czwartej części „Gwiezdnych Wojen” minęło już ponad 38 lat, jednak cały czas ta historia może inspirować – przecież to archetypiczna walka dobra ze złem, to się nie może nie podobać! A jeżeli dołożymy do tego fantastyczne krajobrazy, to otrzymujemy mieszankę prawie idealną. Dzisiaj zabraliśmy Was „tylko” do Tunezji, USA, Włoch i na Malediwy. A kręcono przecież jeszcze m.in. w Norwegii, Hiszpanii, Tajlandii, Gwatemali, Boliwii i parunastu innych…  Obiecujemy relację jak tylko się tam znajdziemy!

Każdego dnia można sobie zrobić mały dzień dziecka i odpalić wieczorny seans „Gwiezdnych Wojen”, czy to starej trylogii, czy którejś z nowszych części. Gdy tylko na ekranie pojawiają się charakterystyczne napisy początkowe już wiem, że Chewbacca będzie jak zwykle włochaty i nieskory do ekspresji, Han Solo – butny i awanturniczy, Luke Skywalker spokojny i dostojny a Jedi znów dokopią Szturmowcom i Sithom. Ale przede wszystkim wiem, że będę się dobrze bawić. A potem mam nadzieję jechać w świat i znaleźć miejsca, w których działy się te fantastyczne rzeczy. Bo kto z nas nie chce zwiedzić Galaktyki?

Niech Moc będzie z Wami!


Kadry, które nie pochodzą z naszego archiwum znaleźliśmy w następujących miejscach: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11.


Jeśli spodobał Ci się ten tekst - zostań z nami!

Nie przegap niczego!

Zapisz się na nasz newsletter!